87 lat po Westerplatte: Tusk ostrzega przed powtórką błędów i wzywa do solidarności z Ukrainą
Westerplatte 2025: Głos w sprawie Ukrainy i bezpieczeństwa Europy
Dokładnie 87 lat po tym, jak o świcie 1 września 1939 roku pancernik Schleswig-Holstein otworzył ogień do polskiej składnicy wojskowej, na Westerplatte ponownie wybrzmiały słowa o fundamentalnych lekcjach z przeszłości. Premier Donald Tusk, przemawiając do zgromadzonych, w sposób jednoznaczny odniósł się do trwającej za wschodnią granicą wojny i postawy Zachodu wobec rosyjskiego imperializmu. W swoim wystąpieniu podkreślił, że doświadczenia sprzed ponad ośmiu dekad muszą być dziś przestrogą, a najważniejszym wnioskiem z tamtych wydarzeń jest to, że żaden kraj napadnięty przez agresora nie może zostać pozostawiony sam sobie.
Szef rządu nawiązał wprost do historycznych błędów, jakie popełniła Europa w latach 30. XX wieku, gdy polityka ustępstw wobec Hitlera doprowadziła do najkrwawszego konfliktu w dziejach. Jak zaznaczył, świat nie może ponownie pozwolić sobie na bierność, a hasło „to tylko Ukraina” byłoby powtórką fatalnych w skutkach decyzji. Tusk mówił o tym, że obecnie to Rosja jest agresorem, a odpowiedzialnością całego wolnego świata jest stanowcza i jednoznaczna postawa wobec niej. W jego ocenie, najbliższe miesiące będą kluczowe nie tylko dla przyszłości Ukrainy, ale także dla bezpieczeństwa Polski i całej Europy.
„Dzisiaj głośno z Westerplatte krzyczymy do całego wolnego świata: bądźcie solidarni! Musimy dzisiaj pomóc przetrwać Ukrainie. Nie możemy powtórzyć tamtych błędów. Nie może powtórzyć się Monachium. Nie może powtórzyć się ta upiorna, bezradna, bezsilna polityka ustępowania złu”
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Premier zwrócił również uwagę na fakt, że Polska w przeciwieństwie do sytuacji z 1939 roku, może dziś polegać na własnej sile i realnych sojuszach, w których odgrywa istotną rolę. Podkreślił, że bezpieczeństwo państwa nie może zależeć wyłącznie od bohaterstwa osamotnionych żołnierzy, ale musi być budowane na silnych fundamentach, zarówno w wymiarze narodowym, jak i sojuszniczym. To przesłanie, jak zaznaczył, jest dziś szczególnie ważne w kontekście wojny toczącej się tuż za polską granicą.
Lekcja z 1939 roku: Samotność w obliczu agresji
Obchody na Westerplatte co roku gromadzą Polaków, którzy oddają hołd ofiarom II wojny światowej i przypominają o odpowiedzialności za jej wybuch. To właśnie to miejsce, gdzie rozpoczęła się niemiecka agresja na Polskę, stało się symbolem heroicznej, ale i tragicznej walki. Jak przypomniał premier, w przededniu wojny załoga Wojskowej Składnicy Tranzytowej liczyła około 20 razy mniej żołnierzy niż siły niemieckie, co unaoczniało ogromną dysproporcję sił. Jednak nawet większa liczba obrońców nie dałaby Polsce szans na zwycięstwo, ponieważ świat pozwolił Hitlerowi na rozpętanie wojny i bezkarną agresję.
Tusk w swoim wystąpieniu jednoznacznie wskazał, kto ponosi odpowiedzialność za koszmar II wojny światowej. Mówił o hitlerowskich Niemczech i sowieckiej Rosji, nie pozostawiając miejsca na żadne dwuznaczności czy rewizjonistyczne narracje. W jego ocenie, ta prawda jest i pozostanie oczywista dla każdego przyzwoitego człowieka, niezależnie od miejsca urodzenia czy narodowości. Przed wybuchem wojny świat bagatelizował zagrożenie, powtarzając: „to tylko Czechy”, „nie będziemy umierać za Gdańsk”, „może uda się uniknąć wielkiej wojny”. Dziś, jak podkreślił premier, Polska nigdy więcej nie może znaleźć się w podobnej sytuacji.
„Zawsze mówiliśmy o tym, że odpowiedzialność za koszmar II wojny światowej spada na hitlerowskie Niemcy, a także na sowiecką Rosję. Tu nie ma żadnych dwuznaczności. To było, jest i będzie oczywiste dla każdego przyzwoitego człowieka, niezależnie od tego, gdzie się urodził i jakiej jest narodowości”
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Premier podkreślił, że dzisiejszym zadaniem jest wyciągnięcie mądrych wniosków z przeszłości, aby nie trzeba było już nigdy polegać wyłącznie na bohaterstwie żołnierzy czekających na reakcję sojuszników. Historia Westerplatte pokazuje bowiem, że bohaterstwo jest bezcenne, ale nie może zastępować siły państwa i solidarności sojuszników. To kluczowa lekcja, którą Polska wyciąga z września 1939 roku i którą stara się przekazać całemu wolnemu światu.
Wojna za granicą: Dywersja i prowokacje Rosji
Obecnie, jak przypomniał Donald Tusk, za polską granicą ponownie trwa wojna, w której tysiące ludzi, w tym dzieci, ginie pod bombami. To właśnie dlatego doświadczenia przeszłości stają się tak ważną przestrogą dla całego Zachodu. Premier zaznaczył, że z ponurej lekcji II wojny światowej musimy wyciągnąć wniosek o solidarności i jedności zarówno narodu polskiego, jak i całego wolnego świata – Europy i Ameryki, Sojuszu Północnoatlantyckiego. To nie może być sojusz na papierze, ale realna wspólnota, która potrafi odpowiedzieć na zagrożenia.
W swoim wystąpieniu szef rządu zwrócił uwagę na rosnącą liczbę hybrydowych ataków wymierzonych w państwa europejskie. Polska jest już ofiarą prowokacji i aktów dywersji, a podobne agresywne działania dotknęły Finlandię, Łotwę, Litwę, Estonię, Rumunię, Danię, a ostatnio także Niemcy. Tusk odniósł się do niedawnej prowokacji dronowej w Lipsku, która – jak się wkrótce okaże – została zorganizowana przez rosyjskie służby. To pokazuje, że zagrożenie ze strony Rosji jest realne i dotyka całej Europy, nie tylko państw graniczących bezpośrednio z agresorem.
„Jeśli my dzisiaj powiemy ‘to tylko Ukraina’, to ktoś za kilka miesięcy, za rok, za dwa powie znowu ‘to tylko Polska’. (…) Dzisiaj musimy polegać na własnej sile i na realnych sojuszach, nie na zaklęciach, nie na mitach, ale na prawdziwej sile państwa polskiego, prawdziwej sile, odporności i solidarności sojuszu, w którym Polska odgrywa tak istotną rolę”
Donald Tusk, Prezes Rady Ministrów
Premier przyznał również, że często słyszy zarzuty o zbyt wielu słowach i zbyt małej liczbie czynów. Te słowa, jak mówił, docierają do niego także od tych, którzy dziś cierpią wskutek agresywnej postawy sąsiadów i wojny. To pokazuje, jak ważna jest dziś solidarność i wspólna odpowiedź państw europejskich na zagrożenia dla europejskiego i światowego bezpieczeństwa. W obliczu rosyjskiej agresji nie ma miejsca na bierność czy politykę ustępstw, która w przeszłości doprowadziła do katastrofy.
Co to oznacza dla mieszkańców Giżycka i regionu?
Dla mieszkańców Giżycka i całego Mazur przesłanie z Westerplatte nie jest tylko historyczną refleksją, ale ma bardzo konkretny wymiar. Region, położony w pobliżu granicy z obwodem kaliningradzkim, od lat odczuwa skutki napiętej sytuacji geopolitycznej. Wzmożona obecność wojsk NATO w Polsce, w tym także na terenie naszego województwa, to bezpośredni efekt polityki odstraszania, o której mówił premier. Ćwiczenia wojskowe, które regularnie odbywają się na poligonach w okolicy, są dla mieszkańców codziennością, ale jednocześnie przypomnieniem, że bezpieczeństwo nie jest dane raz na zawsze.
W kontekście słów Donalda Tuska o realnych sojuszach warto zauważyć, że Giżycko, jako miasto o strategicznym położeniu, może odgrywać istotną rolę w systemie obronnym regionu. Inwestycje w infrastrukturę drogową i kolejową, które są realizowane na Mazurach, mają nie tylko znaczenie cywilne, ale również militarne – sprawna logistyka to podstawa funkcjonowania sojuszu. Dla lokalnej społeczności oznacza to również nowe miejsca pracy i rozwój gospodarczy, co jest szczególnie ważne w mniejszych ośrodkach. Jednocześnie jednak mieszkańcy zdają sobie sprawę, że rosyjska agresja na Ukrainę to nie odległy konflikt, ale wojna tocząca się zaledwie kilkaset kilometrów od naszych domów.
Obchody rocznicowe na Westerplatte to dla nas wszystkich okazja do refleksji nad tym, jak ważna jest jedność i solidarność w obliczu zagrożenia. Dla Giżycka, miasta o bogatej historii, która pamięta czasy wojennej zawieruchy, przesłanie o tym, że nikt nie może zostać sam, ma szczególne znaczenie. To także przypomnienie, że bezpieczeństwo naszego regionu zależy nie tylko od decyzji podejmowanych w Warszawie czy Brukseli, ale także od naszej lokalnej wspólnoty i gotowości do współpracy.
Liczby i fakty, które warto zapamiętać
- 87 lat temu, 1 września 1939 roku, wybuchła II wojna światowa – największy konflikt zbrojny w historii ludzkości.
- Załoga Wojskowej Składnicy Tranzytowej na Westerplatte liczyła około 20 razy mniej żołnierzy niż siły niemieckie, które ją zaatakowały.
- II wojna światowa pochłonęła 80 milionów ofiar, w tym 6 milionów obywateli Polski.
- Rosyjskie prowokacje i akty dywersji dotknęły Finlandię, Łotwę, Litwę, Estonię, Rumunię, Danię oraz Niemcy (incydent dronowy w Lipsku).
Przesłanie, które wybrzmiało z Westerplatte, jest jednoznaczne: historia nie może się powtórzyć. Polska, pamiętając o swojej tragicznej przeszłości, robi wszystko, aby nigdy więcej nie zostać osamotnioną w obliczu agresji. Jednocześnie apeluje do całego wolnego świata o jedność i determinację w obronie wspólnych wartości. To lekcja, którą powinniśmy pamiętać nie tylko od święta, ale każdego dnia, gdy za naszą wschodnią granicą giną niewinni ludzie.